#dragonage origins, wpis nr 9…

#dragonage origins, wpis nr 9 – no, kurwa, nie wierzę

ostatni, piętnasty, quest dla „kolektywu magów”: kliknij tego gościa albo idź do innej lokacji i kliknij innego. nagroda: 2 monety.

that’s
it
folks

może to moja wina, może sobie wkręcałem, że jednak skoro 14. razy odjebałem jakieś bezwartościowe gówno, to może chociaż podsumowanie i zakończenie zleceń dla danej frakcji będzie bardziej rozbudowane. już nawet, kurwa, nie chodzi o samo klikanie, tylko żeby to miało jakąś wartość, jakiś sens, albo żeby autor tego jebanego ścierwa potrafił to wytłumaczyć logicznie. #japierdole to się nie dzieje.

i taka scenka rodzajowa na koniec
– ee, panie recenzencie, halo
– tak, słucham
– pan dał 9.5/10 dragon age origins, prawda?
– tak, oczywiście, jak najbardziej zasłużona ocena
– a te pół punktu, to odjęte za questy kolektywu magów?
– nie, te zadania może i były proste, ale dzięki temu szybko i przyjemnie się je robiło. Nie dałem 10 ponieważ nie uważam, żeby DAO było arcydziełem wszech czasów, tylko dekady
– … aha…
< odgłos zwolnienia psów z łańcucha, kwiki, ryki, kruszone kości, rozrywana skóra, pękające ścięgna i stawy, dławienie się smarkami, pękające żebra przebijają płuca, bulgotanie krwi w gardle >

#gry #crpg #biowaresukcs