#dragonage origins wpis nr 5:…

#dragonage origins wpis nr 5: chyba nie dociągnę tej gry do końca. Jeśli dostanę jeszcze jednego questa, bo dotknąłem jakiś papier, to coś rozpierdolę. Już kurwa tetris miał lepsze side questy.

A tak w ogóle to zacząłem trochę u krasnoludów i elfów, zrobiłem warden’s keep i return to ostargar. Największy plus twierdzy to to, że spojrzałem na mody i ściągnąłem sobie skrzynie i stojaki do obozu. xD
krasnoludy jeszcze ujdą, choć miasto to bieda. Za to srelfy… kto kurwa wpadł na pomysł, żeby jedne elfy gadały z francuskim akcentem… ja pierdole, na bank jakaś baba.

Questy towarzyszy też się spierdoliły. Liczyłem, że skoro jest stopniowanie znajomości, to może podobnie będzie z ich zadaniami. Gdzie tam, kurwa, to samo co reszta – pójdźmy tam, zróbmy to, dzięki, quest skończony, nie mamy już o czym gadać „masz jakieś pytania?”

Swoją drogą ktoś tu pisał, że polityka w tej grze jest, czy też mogła być, ciekawa, bo niby jakieś znaki są. Gówno jest, tyle widzę że regent nie lubi się z innymi i jakoś niby spiskuje… takie tam zasłyszane informacje, bo oczywiście w tej grze nic nie ma. Zero objawów czegokolwiek. Kraj niby zdycha zalewany darkspawnami, ale nie licząc spotkań z nimi w lesie, w jaskini i w dupie, to jakoś nie bardzo ma to się do czegokolwiek. Aaaa nie sorry, rozjebali jedną lokację i jest niedostępna – fenomenalny warsztat pisarski.

Dwie rzeczy mi się podobają: system taktyk jest zajebisty, nie widziałem tak rozbudowanego jeszcze. 2) całkiem fajnie można się bawić w walce, zwłaszcza mając dwóch magów różne combosy są sycące i tyle. Aaaa nie jeszcze jedna rzecz jest super – mimika twarzy, powinien być jakiś mod permanentnych hełmów, czasami można się przerazić przy zbliżeniach na facjaty. xD

#gry #crpg