Alan Wake nie jest grą wybitną, ale potrafi ująć klimatem i całą otoczką, do której Finowie z Remedy solidnie się przyłożyli.
Godna ogrania, nawet jeśli nie jesteś fanem gatunku jak ja, być może równie pozytywnie się zaskoczysz.

Old Gods Of Asgard – The Poet And The Muse

#alanwake #gry #muzykazgier

Skończyłam The Last Of Us 2, platynka wbita, to pomyślałam, że napiszę kilka słów o tej jakże kontrowersyjnej grze.

Jedynka bardzo mi się podobała, mimo dosyć ułomnego sterowania historia wciągała, a nawiązującą się relacja Joela i Ellie oglądało się z przyjemnością. Jest to jedna z niewielu gier w czasie której bohaterowie wyraźnie się zmieniają i dojrzewają. Zakończenie było świetne, dodatek też, więc pozostawało czekać na część drugą.

Jeśli chodzi o spojlery to udało mi się ich uniknąć przed graniem, ale ostrzegam, będą w tym wpisie!

No więc udało mi się zagrać praktycznie w ciemno. Nie czytałam przecieków, recenzji ani opinii graczy. Nie oglądałam też za bardzo trailerów. Lubię sobie sama wyrobić opinię czy to o grach czy filmach. Jednak kilka lat temu twórcy powiedzieli, że będziemy grać głównie Ellie, a gra będzie miała motyw zemsty, więc nie trudno było dodać dwa do dwóch i domyśleć się jaki będzie los Joela w dwójce 🙁

Muszę przyznać, że historia wciągnęła mnie od pierwszych minut, piękne krajobrazy, niesamowita animacja, genialna gra aktorów, świetna muzyka. Byłam bardzo ciekawa co u Ellie i Joela, jednak od początku miałam wrażenie, że stanie się zaraz coś strasznego. I faktycznie, scena śmierci Joela była koszmarna i pojawiała się dużo szybciej niż się spodziewałam. Miałam ochotę rzucić padem w głupiego Tommy’iego, jak mógł tak bezmyślnie się wygadać obcym ludziom? A to tylko pierwszy z ciosów w brzuch jaki serwuje nam gra.

Sam motyw zemsty nie do końca do mnie przemawiał, rozumiem motywację Ellie i Tommiego, ale mnie bardziej interesowała motywacja napastników. Dlaczego to zrobili? Co takiego strasznego zrobił Joel, czy jest coś czego o nim nie wiemy? Myślałam, że może kryje się tu jakaś mroczna tajemnica z przeszłości, więc do dalszej gry nie pchała mnie chęć zlania tyłka Abby, a poznanie historii. Ellie wydawała się inną dziewczyną niż Ellie z pierwszej części. Ale z drugiej strony, dopiero co spotkała ją straszna tragedia, takie rzeczy zmieniają ludzi, a każde kolejne morderstwo dokładało jej traumy.

Kiedy zaczęła się część gry Abby myślałam, że będzie to krótka wstawka jak wcześniej. Najpierw pomyślałam „o nie, nie chcę nią grać, dajcie Ellie z powrotem”. Ale po chwili zaczęło mnie interesować jak żyje ta druga grupa, byłam ciekawa jacy są znajomi Abby. Postać Abby jako bohaterki mi się podobała. Rozwalanie zombiaków gołymi rękami to czysta przyjemność, a to, że Abby była napakowana miało sens. Zemsta nią kierowała od kilku lat, jej przeciwnikiem miał być dorosły facet który rozwalił cały szpital żołnieży, więc nic dziwnego, że pakowała by nie być na straconej pozycji. Świat po apokalipsie to dziki świat gdzie wygrywa ten kto jest silniejszy, w sumie dziwię się bardziej, że inne kobiety nie siedziały na siłce całymi dniami.

O dziwo po pewnym czasie gra Abby mnie wciągnęła i byłam ciekawa jak zareaguje na Ellie, myślałam, że może ze sobą porozmawiają i zrozumieją, że wiele je łączy, a ich działania są destruktywne. Poraz kolejny do dalszego grania motywowała mnie ciekawość „co będzie dalej?”.

Jeśli chodzi o Leva, to od razu go polubiłam, miał niezłe teksty i jego relacja z Abby przypominała trochę tą Joela i Ellie z pierwszej części. Po raz kolejny widzimy, że nie potrzeba więzów krwi by stać się rodziną.

Potyczka Abby vs Ellie w teatrze była okropna, nie miałam ochoty w to grać, cały czas liczyłam, że one się opamiętają i zaczną rozmawiać, ale nie, kolejne ciosy w brzuch dla gracza od twórców.

Potem mamy uroczą scenkę na farmie. Pierwsza myśl „no nie, zrobili zakończenie jak w Uncharted 4, co za dziady”. Ale okazało się, że to tylko podpucha i dostaliśmy jeszcze dogrywkę. Od strony game-playowej był to najlepszy poziom Ellie, fajni, trudni przeciwnicy, można było ich rozwalać na wiele sposobów, ale od strony fabularnej była to kolejna seria ciosów w brzuch. Po raz kolejny byłam zmuszona do starcia na które nie miałam ochoty. Tak jak pierwsza część kończyła się słodko-gorzko tak druga kończy się ostatnim ciosem pod żebra gracza. Joel nie żyje, Ellie jest totalnie rozbita i straciła wszystko, nara.

Szczerze? Na początku nie wiedziałam co myśleć. Jeśli założeniem twórców było totalnie zmasakrować psychicznie gracza to się udało. W czasie tej gry czułam się źle, co chwile musiałam robić coś na co nie miałam ochoty (np. zabijanie piesków czy lanie po mordzie Ellie). Chyba chodziło o to, żeby gracz czuł się tak beznadziejnie jak postacie którymi gra?

Mnie ta gra wciągnęła bo spodziewałam się jakiejś tajemniczej historii. Jak się okazało, że Abby chodziło tylko o to, że Joel zabił jej ojca to byłam trochę rozczarowana. Niby to ma sens, ale wiemy z części pierwszej, że było wielu odpornych pacjentów którzy nie przeżyli, a szczepionka nie powstała, a mimo to tatuś postanowił zamordować kolejne nieświadome dziecko, więc taki niewinny to on nie był. A Abby nie jest głupia by tego nie rozumieć. Poza tym ja lekarzy nie zamordowałam tylko postrzeliłam w nogę ;).

Im dłużej myślałam o tej grze, tym więcej elementów się nie kleiło. Np. absolutnie nie przeszkadza mi, że Dina jest dziewczyną, ale już przeszkadza mi, że jest trochę nudna i Ellie przy niej też wypada blado.

Poza tym cały ten motyw zemsty się sypie jak się o tym głębiej pomyśli. Mamy się przejmować kilkoma morderstwami, ale już setki ludzi zabitych po drodze przez Abby i Ellie są ok? Oni też mieli rodziny, moim zdaniem przeciwnicy powinni być bardziej ludzcy, uciekać, błagać o litość itp. Może wtedy byłby mniejszy dysonans. Myślę, że przynajmniej jedna z nich powinna mieć jakąś refleksję i się opamiętać w którymś momencie.

Gra też nie wniosła za wiele innowacji jak na 7 letnią przerwę. Graficznie jest przepiękna ale rozgrywka jest prawie taka sama jak w jedynce. Liczyłam na troszkę więcej.

Podsumowując, jest to świetna i wciągająca gra. Na pewno grało mi się dużo lepiej bo nie znałam spojlerów i byłam ciekawa jak się potoczy historia. Gdybym wiedziała co się będzie działo miałabym od razu negatywne nastawienie i pewnie nie przekonałabym się np. do Abby. Współczuję tym którzy sobie zepsuli grę czytając przecieki, bo sobie w ogóle nie wyobrażam mieć jakąkolwiek przyjemność z gry jeśli się znało historię.
Jasne, wolałabym, żeby to była gra o Joelu i Ellie, ale niestety twórcy poszli inną drogą.

Najgorsze, że nie mam ochoty grać w nią ponownie, bo gra wzbudza we mnie prawie same negatywne emocje. Oczywiście to i tak jest niezłe osiągnięcie, bo chyba było takie założenie, zrobić grę która będzie nieprzyjemna i po której gracz będzie się czuł tak samo źle jak bohaterka. Zabrakło balansu, jakiegoś światełka w tunelu, owszem, sekcja w muzeum była super, ale była też bardzo smutna, bo wiemy już co będzie dalej. Z tych samych elementów i postaci można było ułożyć lepszą opowieść.

#gry #ps4 #tlou2 #tlou #thelastofus2 #thelastofus

PC – jedyna platforma godna prawdziwego gracza.

Darmowy multiplayer
144 FPS 4K 21:9
Gry za tanioszkę na promocjach albo za darmo na Epicu
Ciągły postęp technologiczny
Możliwość rozbudowy platformy
Gamingowe laptopy bijące na głowę #ps4 i #xboxone

Możecie sobie grać na konsolach ale proszę nie nazywajcie się graczami. Jesteście zakałą świata gamingowego. A te wasze next-geny to całkowita porażka i tylko jelenie się skuszą na tą imitację. Konsole skończyły się na Playsation 2.

#konsole #pcmasterrace #gry #ps5 #xboxseriesx